Alkoholizm

Home / Uzależnienia / Alkoholizm

Jeśli okazjonalne sięganie po kieliszek z dającej chwilę wytchnienia czynności przerodziło się w przymus będący gwarantem wewnętrznego spokoju jest to znak, że trzeba podjąć terapię. Alkoholizm to bardzo podstępny nałóg, którego rozwój może mieć wiele przyczyn. Silne uzależnienie biologiczne (od konkretnych substancji w nim zawartych), jak i psychiczne (związane ze złudnym poczuciem szczęścia po spożyciu) są bardzo trudne do przezwyciężenia na własną rękę, wiążąc się w efekcie z coraz bardziej destrukcyjnym wpływem na organizm.

Można wyszczególnić kilka etapów stopniowego popadania w uzależnienie, które są bardzo podobne i uniwersalne u większości osób zmagających się z nałogiem. Na przestrzeni lat powstało wiele naukowych typologii – między innymi autorstwa Elvina Jellinka, Vernona Johnsona, Jamesa Milama czy Katherine Ketcham – próbujących je jakoś uporządkować przy położeniu nieco innego nacisku na aspekt psychologiczny i fizyczny. W oparciu między innymi o nie wyróżnić możemy więc takie fazy, jak:

  • Stan euforii i radości przy nieregularnym spożywaniu alkoholu, do którego z czasem człowiek zaczyna tęsknić
  • Stopniowe, systematyczne picie coraz większej ilości piwa, wódki, whisky czy wina, które dopiero w takiej zwiększonej ilości są w stanie wywołać podobne emocje, jak przy wcześniejszych kontaktach z używką
  • Zaniedbywanie codzienności (relacje rodzinne, samorozwój, praca) i swojego zdrowia (częsty kac i inne dolegliwości) na rzecz wprowadzania się w pozwalające oderwać się od rzeczywistości alkoholowe otępienie i bardzo krótkotrwałą ekstazę
  • Nieumiejętność funkcjonowania w trzeźwości, zupełne rozregulowanie organizmu grożące nawet śmiercią, zburzenie wszystkiego na co pracowaliśmy przez całe życie, wpadanie w długie alkoholowe ciągi

W zależności od stażu picia objawy psychiczne i biologiczne z nim związane są bardzo różne:

  • Pojawienie się tzw. zespołu abstynencyjnego, czyli szeregu sprawiających ogromny dyskomfort dolegliwości biologicznych związanych z przerwami w piciu bądź zmniejszeniem jego intensywności
  • Paraliżujący przymus wewnętrzny, określany jako głód alkoholowy, wywołujący rozdrażnienie i obsesyjną potrzebę sięgnięcia po kieliszek, uniemożliwiający zazwyczaj normalne funkcjonowanie
  • Rozkojarzenie, brak radości z rzeczy, które kiedyś przynosiły szczęście, zanik potrzeby samorozwoju i poświęcania się swoim bliskim oraz pasjom, poczucie wypalenia i stresu rekompensowane świadomością perspektywy sięgnięcia po alkohol
  • Dolegliwości stricte fizyczne, jak duże problemy z zasypianiem czy wysokie ciśnienie
  • Swoiste błędne koło polegające na próbie poprawy swojego stanu przez… sięgnięcie po kolejny kieliszek, co generuje destrukcyjne dla zdrowia alkoholowe ciągi, a w skrajnych sytuacjach potrafi nawet doprowadzić do delirium tremens

Stan, w jaki można wprowadzić się dzięki alkoholowi jest też dla wielu osób środkiem do radzenia sobie z wymagającą rzeczywistością – sposobem na zapominanie o problemach i odrywanie się od codziennych spraw. Taka krótkoterminowa ucieczka ma jednak w szerszej perspektywie bardzo zgubny wpływ na życie, sprawiając że odłożone sprawy stają się jeszcze bardziej pogmatwane i po pewnym czasie ciężko już wyprostować je w jakikolwiek sposób.

Problematyczne stają się też coraz większe powikłania zdrowotne – początkowo niezauważalne, a z czasem uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Trucizna działa bowiem w fatalny sposób między innymi na wszystkie układy w naszym organizmie – od nerwowego i krążenia, aż po hormonalny czy pokarmowy. Wszystko to sprawia, że oprócz psychicznego uzależnienia samopoczucie człowieka staje się fatalne, a jedynym sposobem na zapewnienie sobie ulgi, zaspokojenia organizmu i zapomnienia o dyskomforcie jest ponowna ucieczka – oczywiście znów poprzez sięgnięcie po alkohol.

Wielu osobom trudno zrozumieć jak można aż tak eksploatować swój organizm, wiedząc że coś nam szkodzi. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony, a by dotrzeć do jego źródła konieczne jest prześledzenie indywidualnej biografii danej osoby i dostrzeżenie czynników, które mogły wpłynąć na to, że w pewnym momencie swojego życia straciła ona kontrolę nad piciem. Począwszy od rzeczy banalnych, jak chęć zaimponowania nakłaniającym do sięgnięcia po kieliszek znajomym, aż po swoiste zagłuszanie obowiązków i spraw, którym trzeba stawić czoło wprowadzaniem się w stan, w którym, choćby na moment, przestają one mieć znaczenie. Nie trzeba oczywiście wspominać jak wiele cierpienia przeżywa również rodzina alkoholika, której próby i starania związane z tym, by przestał on pić wywołują często efekt odwrotny do zamierzonego, potęgując jeszcze agresję z jego strony i wprowadzając we wzajemne kontakty jeszcze większy dystans. Zwykłe proszenie o to, by „przestał pić” nie jest niestety skutecznym sposobem na to, by osiągnąć długoterminowe efekty.

Doskonałą metaforą tego, jak przebiega i jak wielką destrukcję sieje w organizmie cały proces uzależnienia jest też bardzo obrazowy i wartościowy film Wojciecha Jerzego Hasa pt. „Pętla”.